Cześć! Tu Piks. Wyobraź sobie, że dzwoni twój telefon, a ty po odebraniu krzyczysz głośno jak pirat na statku 🏴☠️. Niewiele brakowało, żebyśmy dokładnie w ten sposób witali się do dziś!
Piracki okrzyk w słuchawce
Kiedy wynaleziono pierwszy telefon ponad 140 lat temu, ludzie nie mieli pojęcia, co mówić po podniesieniu słuchawki. Alexander Graham Bell, czyli twórca tego sprzętu, miał bardzo nietypowy pomysł. Chciał, żeby wszyscy krzyczeli do maszyny „Ahoy, ahoy!”.
Było to słowo używane przez żeglarzy i oznaczało po prostu zawołanie na statku. Pierwsze telefony były wielkie i ciężkie, ważyły tyle co dwa duże arbuzy. Do tego okropnie szumiały, więc trzeba było krzyczeć, żeby ktoś nas usłyszał na drugim końcu kabla.
Wtedy do akcji wkroczył inny słynny wynalazca, Thomas Edison 💡. Uznał, że żeglarskie krzyki są bez sensu i zaproponował krótkie słowo „Hello” (czyli nasze „halo” albo „cześć”). Okazało się ono strzałem w dziesiątkę, bo ten ostry dźwięk łatwo przebijał się przez okropne zakłócenia.
Najbardziej zaskakujące jest to…
Zanim wynaleziono telefon, słowo „hello” właściwie nie istniało w normalnych rozmowach! Ludzie używali bardzo podobnych dźwięków tylko po to, żeby zawołać psa z odległości wielkiej łąki albo głośno krzyknąć ze zdziwienia.
Edison wziął ten myśliwski okrzyk i zamienił w najpopularniejsze powitanie na naszej planecie 🌍. Dzięki temu dzisiaj mówimy do słuchawki krótkie „Hello”, a nie wołamy do znajomych jak do zbłąkanego jamnika!
Zadanie od Piksa
Spróbuj dzisiaj podczas zabawy powitać domowników starym żeglarskim okrzykiem „Ahoy, ahoy!” za każdym razem, gdy wejdziesz do pokoju. Sprawdź, jak zareagują na taki dziwny sygnał! Następnie wymyśl swoje własne, unikalne powitanie, którym będziesz witać się z przyjaciółmi. Kto wie, może kiedyś będzie tak sławne jak pomysł Edisona!








Dodaj komentarz