Cześć! Tu Piks 👾. Prawie wszystko dzisiaj liczymy dziesiątkami i setkami, jak monety w skarbonce albo centymetry na linijce, to dlaczego zegarek nagle zatrzymuje się na 60? Zastanawiałeś się kiedyś, kto wymyślił ten matematyczny trick i po co to zrobił?
Starożytni mistrzowie dzielenia
Musimy cofnąć się w czasie o ponad cztery tysiące lat. W starożytnej krainie zwanej Babilonem ludzie używali zupełnie innego sposobu liczenia niż my dzisiaj. Zamiast opierać matematykę na dziesiątce, ich ulubioną liczbą było 60.
Dlaczego akurat sześćdziesiąt? Wyobraź sobie, że masz tort i musisz go równo pokroić. Liczbę 10 podzielisz ładnie tylko na 2, 5 i 10 kawałków. Spróbuj podzielić ją na 3 albo 4 równe części – to niemożliwe bez robienia bałaganu na talerzu!
Za to liczbę 60 podzielisz bez reszty na mnóstwo sposobów. Możesz łatwo wziąć z niej połowę (30 sekund), trzecią część (20 sekund), a nawet ćwiartkę, czyli czwartą część (15 sekund). Dzięki temu pierwszym matematykom było o wiele łatwiej dzielić upływający czas na równe i dokładne fragmenty.
Liczenie na palcach, ale inaczej!
Myślisz, że do takich obliczeń potrzebny był papier i długopis? Babilończycy liczyli to wszystko na własnych dłoniach! Używali kciuka, aby liczyć małe kostki (te zgięcia) na pozostałych czterech palcach jednej ręki. Każdy z tych czterech palców ma 3 zgięcia, co daje nam łącznie 12.
Drugą ręką liczyli pełne dwunastki. Kiedy pomnożysz pięć palców jednej ręki przez dwanaście kostek na drugiej ręce, otrzymasz idealne 60. To tak, jakby starożytni ludzie nosili ze sobą ukryty kalkulator, który nigdy się nie psuje i nie potrzebuje prądu 🔋.
Zadanie od Piksa
Przetestuj babiloński sposób na własnych dłoniach! Użyj kciuka prawej ręki i dotknij nim po kolei dolnego, środkowego i górnego zgięcia palca wskazującego (to 3), potem środkowego (kolejne 3) i tak aż doliczysz do 12. Pokaż tę sztuczkę rodzicom i zapytaj, czy potrafią policzyć do 60 bez pisania na kartce. Powodzenia w łamaniu matematycznych kodów! ⏱️








Dodaj komentarz